Dwa bliskie konflikty

Moja przygoda z konfliktem serologicznym rozpoczęła się latem 2010 roku.
W czerwcu zorientowaliśmy się z mężem, że nasz pierworodny syn w niedługim czasie będzie mieć rodzeństwo. Już pierwsze badania krwi, w 9 tygodniu ciąży wykazały, że w mojej krwi obecne są przeciwciała. Dostałam karteczkę z moją wyjątkową grupą krwi oraz zalecenia, aby jak najszybciej zgłosić się do Instytutu Hematologii i Transfuzjologii. Wykonane w instytucie badanie krwi wykazało niewielką ilość przeciwciał anty-D. Jednak z biegiem tygodni miano przeciwciał rosło. Od ok.20 tygodnia ciąży zaczęłam również odwiedzać Klinikę przy pl. Starynkiewicza celem wykonania badania USG oceniającego prędkość przepływu krwi w tętnicy środkowej mózgu. Pomimo nieznacznie rosnących przeciwciał wykonywane regularnie co 2 tygodnie badania USG nie wykryły niebezpieczeństwa w stanie dziecka. Końcowe miano 64. Poród został wyznaczony na koniec 38 tygodnia ciąży. Synek szczęśliwie urodził się drogami i siłami natury w lutym 2011 roku.

Po porodzie przeszedł 6-dniową fototerapię, która oddaliła konieczność wykonania transfuzji krwi. Jest bardzo aktywnym, uroczym i prawidłowo rozwijającym się chłopcem.

Po trzynastu miesiącach test ciążowy pokazał dwie kreski. To był trudny moment. Wiedziałam, że kolejna ciąża z niewielkim odstępem czasu może być bardzo ciężka. Znałam na szczęście procedury, kiedy i jakie badania trzeba wykonać. Pierwsze badanie krwi w 18 tc wykazało miano 1024. Wiadomo było, że dziecko nie przeżyje bez transfuzji krwi. Badanie USG w 21 tc potwierdziło zły stan córeczki. Przepływ krwi w tętnicy mózgu był powyżej normy. Lekarze zdecydowali o natychmiastowym skierowaniu mnie na oddział Patologii Ciąży, następnego dnia rano miała zostać wykonana pierwsza transfuzja dopłodowa .
Takich transfuzji wspólnie przeżyłyśmy sześć. Na kilka miesięcy Klinika przy pl. Starynkiewicza stała się moim drugim domem. A wśród personelu szpitalnego miałam mnóstwo ciepłych i zawsze życzliwych dla mnie osób! Tej życzliwości w trudnych i bardzo stresujących chwilach nie zapomnę i jestem Wam bardzo wdzięczna!
Malutka przyszła na świat pod koniec 36 tygodnia ciąży. W pierwszej dobie życia miała wykonaną transfuzję wymienną krwi, przeszła też 4 dniową fototerapię. Jest zdrową, śliczną i prawidłowo rozwijającą się dziewczynką.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *