Dużo badań i dzielny Dzidź :)

Nasza historia rozpoczyna się w 19tyg. ciąży po odebraniu wyniku określającego moje przeciwciała anty-D. Okazało się, że są na poziomie 16. Pojawiło się pierwsze ukłucie strachu i niewiadomej. Na wizycie u naszego lekarza w prywatnej przychodni, gdzie mamy wykupioną opiekę medyczną u męża w pracy, otrzymaliśmy informację co wiąże się z faktem posiadania przeciwciał i czym to może grozić. Przekierowano nas do przychodni, która zajmuje się prowadzeniem ciąży z tego typu problemem.

Nie mogliśmy uwierzyć, że ciąża może być w jakiś sposób zagrożona. Nie chcielismy dopuścić takiej myśli. Postanowiliśmy nadal korzystać z usług naszego lekarza w prywatnej przychodni. Kiedy jednak przeciwciała w kolejnym badaniu (23 tc) wzrosły do 32 wybraliśmy się już do Przychodni na Starynkiewicza w Wa-wie. Miałam wykonane po raz pierwszy przepływy w tętnicy środkowej mózgu Dzidzi. Wynik był w normie. Kolejne badanie wyznaczono nam za 4 tyg. Podobnie było z badaniem przeciwciał w mojej krwi. Od tego momentu mniej więcej co 4 tygodnie, aż do 38 tygodnia ciąży, miałam świeży wynik badania na przeciwciała i przepływy. Niestety przeciwciała rosły – 27 tc miano 32, 30 tc-64, 32 tc-128 i 35 tc 256. Ku naszej ogromnej radości nasza Dzidzia wyniki przepływów miała w normie za każdym razem :)

Mój ginekolog na Starynkiewicza dał mi skierowanie do szpitala na indukowany poród w 37 tyg. Zjawiłam się w wybranym przez siebie szpitalu – św. Zofii na ul. Żelaznej. Na oddział zostałam przyjęta dopiero w 38 tc, gdyż tak zadecydował lekarz dyżurny. Zostałam przyjęta na oddział patologii ciąży. Był późny wieczór. Następnego dnia została mi podana oksytocyna na wywołanie porodu. Niestety pierwsza dawka nic nie zdziałała. Przynajmniej nie od razu. Trudno stwierdzić. W każdym razie w nocy co jakiś czas czułam skurcze, które utrudniały mi zaśnięcie. Rano skurcze się nasiliły i były częstsze. Zostało przeprowadzone badanie ginekologiczne, w trakcie którego pękł pęcherz płodowy i odeszły wody płodowe. Zostałam przeniesiona do sali porodowej.

O 17:40 w sposób naturalny urodził się mój Synek. Dostał 10 pkt w skali Apgar. Na sali porodowej był ze mną jeszcze ok. godziny. Potem z wysokim poziomem bilirubiny we krwi został przeniesiony na Oddział Patologii Noworodka na fototerapię. Byliśmy świadomi, że to nastąpi. Przez 6 dni trwała fototerapia w szpitalu. Dopiero wtedy poziom bilirubiny spadł na tyle, by lekarz zdecydował się na wypis :) Było zalecenie naświetlania jeszcze przez 2 dni w domu (szpital wypożycza odpłatnie przenośną lampę). Byłam przeszczęśliwa :) Mój Malutek jednak nie chciał specjalnie się „opalać” w swoim łóżeczku. Zwróciliśmy wypożyczoną ze szpitala lampę i co prawda trwało to jeszcze kilka tygodni, ale żółtaczka została opanowana.

Bezpośrednio po wypisie raz w tygodniu przez 3 tygodnie odwiedzaliśmy Poradnię neonatologiczną na Żelaznej. Dzidź był badany i miał pobieraną krew na morfologię. Przy trzeciej takiej wizycie okazało się, że hemoglobina wynosi 5,5 (Malutek miał prawie 4 tygodnie). Tego samego dnia znalazłam się z Nim w szpitalu na Madalińskiego na Oddziale Neonatologii. Konieczna była transfuzja uzupełniająca krwi. Odbyła się dnia następnego. Widzieć moje dziecko z rurkami podpiętymi do małego ciałka było czymś strasznym. Transfuzja trwała przez ok. dwie godziny. 2h strachu o dziecko i o jego samopoczucie po. Dzięki pielęgniarkom udało się to przetrwać. Zwłaszcza jedna – Pani Edyta – była bardzo kochana. Transfuzja pomogła wskoczyć poziomowi hemoglobiny na 9,40. Dostaliśmy wypis ze szpitala. Uff!!.. Jednak strach przed wystąpieniem niedokrwistości i kolejną transfuzją nie minął. Po wypisie z Madalińskiego odwiedziliśmy 2 razy (co tydzień) przyszpitalną Poradnię Neonatologiczną i tam wykonywaliśmy badania krwi. Potem spróbowaliśmy pobrań w laboratorium Alabu. Jednak ze względu na sprawność pobrań i dobro Dziecka wybór padł na Poradnię Neonatologiczną na Żelaznej. Z bólem w sercu kluliśmy nasze Dziecko co miesiąc, ale najmniej tego bólu zaobserwowaliśmy w Poradni na Żelaznej.

Po transfuzji Dzidź był jeszcze pod opieką hematologa. Choć poprawa jego stanu nie była natychmiastowa, jednak następowała. W swoim tempie. Gehenna zakończyła się, kiedy Malutek miał jakieś 8 m-cy i stałą hemoglobinę na poziomie ok. 11. Kamień spadł nam z serca :) Przez cały czas od wypisu po narodzinach Dzidź dostawał żelazo w syropie (Ferrum lek), wit. B6, E, Cebion, i kwas foliowy. Malutek rozwija się dobrze :) Ma teraz prawie 1 rok i 8 m-cy :)

W celach informacyjnych dodam, iż z wiarygodnego źródła wiem, że obecnie jest już możliwość wykonania nieinwazyjnego badania genetycznego określającego grupę krwi płodu. W badaniu jest możliwość określenia czy płód ma grupę krwi RH + czy -. Ma to duże znaczenie w dalszym postępowaniu w czasie ciąży. Jeśli płód z kolejnej ciąży będzie miał grupę krwi Rh ujemną to pomimo, że w krwi matki występują przeciwciała (pozostałość jeszcze z poprzedniej ciąży) to nie ma konieczności robienia badania przepływów lub też przetaczania krwi. Badanie wykonuje się z krwi matki pobranej po 10 tyg. ciąży. Koszt badania niestety jest znaczny ok. 700-1000 zł w zależności od zakresu.

 

BADANIA W CIĄŻY I BADANIA DZIDZIA WYKONYWALIŚMY:

– Lekarz prowadzący ciążę:

1. Centrum Medyczne Unicare1 , Warszawa ul. Hlonda – dr Rafał Dziąg (gdyby ciąża przebiegała normalnie chciałabym, aby prowadził ja właśnie ten lekarz !!)

2. Enel-Med2 , Warszawa ul. Puławska – dr Aneta Krasoń (nieprzyjemna, wyniosła, mało pomocna)

3. Stołeczny Ośrodek Konfliktów Serologicznych3 , Warszawa Pl. Starynkiewicza – dr Aneta Zwierzchowska (młoda, troszkę nieporadna, zagubiona), (Fatalne warunki przyjęcia pacjentki w ciąży – położna siedzi na miękkim fotelu, a ciężarna na twardym krześle. To jeden z mniejszych problemów)

– USG ciąży:

1. Centrum Medyczne Unicare4 , Warszawa ul. Hlonda – dr Rafał Dziąg (fantastyczny, rzetelny, kompetentny)

2. Enel-Med, Warszawa ul. Puławska5 – dr Aneta Krasoń (nieprzyjemna, wyniosła, mało pomocna), (plus dla wyposażenia gabinetu)

– Przepływy w tętnicy środkowej mózgu – Stołeczny Ośrodek Konfliktów Serologicznych6 , Warszawa Pl. Starynkiewicza – różni lekarze, ale merytorycznie bez zastrzeżeń), (minus za czekanie w kolejce – trzeba odstać nawet 5 godz.)

– Przeciwciała anty-D7 – skierowanie od ginekologa i pobranie w Enel-Med, Warszawa ul. Domaniewska (miłe, pomocne pielęgniarki), badanie wykonywane przez RCKiK w Warszawie (pewnie i szybko, ok 4 dni)

– Hematolog:

1. Instytut Hematologii i Transfuzjologii – Poradnia Hematologiczna dla Kobiet w Ciąży8 , Warszawa ul. Chocimska – dr Izabela Kopeć (nieprzyjemna, mało pomocna – byłam u niej raz będąc w ciąży i na tym koniec)

2. Medipark9 , Warszawa ul. Obrzeżna – dr Anna Wakulińska (sympatyczna, zorientowana)

– Morfologia Dzidzia: 1. Przychodnia Specjalistyczna św. Zofii, Warszawa ul. Żelazna (duże umiejętności pielęgniarek w pobieraniu krwi !!)

2. Laboratorium Alab11, Warszawa ul. K.E.N. (nie polecam z uwagi na małe doświadczenie pobierających u niemowląt)

3. Enel-Med12, Warszawa ul. Puławska (nie polecam z uwagi na małe doświadczenie pobierających u niemowląt)

 

1 Placówka początkowo w pakiecie zdrowotnym wykupionym u męża w pracy. Później zastąpiona przez Enel-Med – Bezpłatne badanie w pakiecie. 2 Bezpłatne wizyty w pakiecie Enel-Med. 3 NFZ 4 Początkowo bezpłatnie w pakiecie zdrowotnym. Później poza pakietem – płatne. 5 Bezpłatne badanie w pakiecie Enel-Med. 6 NFZ 7 Bezpłatne badanie w pakiecie Enel-Med. 8 NFZ 9 Bezpłatne badanie w pakiecie Enel-Med. 10 Badanie odpłatne. 11 Badanie odpłatne. 12 Bezpłatne wizyty w pakiecie Enel-Med

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *